Kiedy liczą się sekundy

Praca w służbie zdrowia obarczona jest ogromną odpowiedzialnością. Sporo zależy od specjalizacji, którą wybierze absolwent. W przypadku ratownictwa medycznego musimy określić się jeszcze przed podjęciem nauki w szkole wyższej. Ze względu na wyjątkowe warunki, w jakich działają ratownicy, ich edukacja przebiega inaczej w porównaniu ze studiami medycznymi. Złośliwi twierdzą, że ratownictwo jest zubożoną wersją kierunku lekarskiego. Jest w tym odrobina prawdy. Rzeczywiście, podstawy anatomii czy fizjologii są bardzo zbliżone na obu specjalnościach. Różnice pojawiają się na wyższych latach. Przyszłych ratowników przygotowuje się do szybkiego, skutecznego udzielania pierwszej pomocy. Muszą zatem posiadać gruntowną wiedzę przede wszystkim z podstaw medycyny. Przedmioty kliniczne nie są już dla nich aż tak istotne. Przeciętnemu ratownikowi nic nie da szczegółowy kurs z onkologii czy genetyki. Jego zadaniem jest utrzymanie pacjenta przy życiu i przygotowanie do badań. Resztą zajmują się medycy, czekający w klinice albo przychodni. Rodzi się proste pytanie. Dlaczego do chorych nie jeżdżą lekarze, skoro posiadają o wiele dokładniejszą wiedzę? Czy zawód ratownika medycznego rzeczywiście jest potrzebny? Pamiętajmy, że wiedza a umiejętności to dwie różne sprawy. Ratownicy uczą się działać w sytuacjach ekstremalnych, czasem o wiele trudniejszych od skomplikowanej operacji. Wielu lekarzy się do tego nie nadaje. Specjaliści nie mają również czasu na pracę w terenie. Dlatego warto okazać ratownikom należny im szacunek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.