Adriatyk. Kajakiem pneumatycznym wzdłuż wybrzeży Chorwacji

Rejs kajakiem pneumatycznym Sevylor Pointer K2 po Adriatyku wzdłuż wybrzeży Chorwacji, w okresie od 19 września do 10 października 2009 roku. Start w Biogradzie na Moru, najdalszy punkt na południu - kilka kilometrów za miejscowością Orebicz na półwyspie Poliesac (kilka kilometrów na wschód od miejscowości Korczula na wyspie Korczula). Rejs na południe w około 2/3 trasy po zewnętrznej stronie wysp, tj. od strony pełnego morza. Powrót do Biogradu na Moru w przybliżeniu tą samą drogą, ale teraz głównie po wewnętrznej stronie wysp, tj. od strony stałego lądu. Kilka "bocznych" wypadów w różnych kierunkach. W sumie około 500 km, a z małym błądzeniem chyba nawet trochę więcej. Szerszy opis na stronie "cmk" a wstęp do całości - w części końcowej na stronie "Credo". Część zdjęć nie zwiera żadnego opisu, bo po prostu notatki podczas rejsu zostały zniszczone, a z pamięci nie jestem pewny, czy dobrze rozpoznaję teren, i którego dnia tam przepływałem lub biwakowałem. W Galerii nazewnictwo jest trochę uproszczone (sprawa znaków narodowych). Są one prawidłowe, o ile nie popełniłem błędu, w pliku "cmk", gdzie posługiwałem się "Wordem".

(1/90): Sukosan. Jachty w Marinie. (2/90): Sukosan. Jachty w Marinie.
(3/90): Sukosan. Krótki postój.  Tym autobusem jechałem do Chorwacji. (4/90): Biograd na Moru. Miejsce startu . W przybliżeniu około kilometra na północ od Mariny Kornati i plaży miejskiej. Widok na północ.
(5/90): Jak wyżej. Widok na południe. (6/90):
(7/90): Kajak Sevylor Pointer K2 (bez dodatkowej osłony) na miejscu startu. Przez kilka pierwszych dni płynąłem nie zakładając dodatkowej osłony (nadburcie i fartuch), bo tak było wygodniej, a fale małe lub korzystałem z osłony wysp. (8/90): Jakieś dwa kilometry na północ od Mariny Kornati. Ładne, ustronne plaże, w górze ścieżka nad samym brzegiem.
(9/90): Nieco ponad pół kilometra na północ od Mariny Kornati i plaży miejskiej. Chyba to są plaże przy hotelach itp. (10/90): Z odległości mniej więcej kilometra widoczne Mariny w Biogradzie na Moru.
(11/90): Marina Kornati w innym ujęciu. Na dziobie kajaka widoczny fragment nie zamontowanej dodatkowej osłony (nadburcia). (12/90):
(13/90): Dalszy ciąg Mariny Kornati. Na dziobie kajaka widoczne fragmenty nie zamontowanej dodatkowej osłony. (14/90):
(15/90): Chyba to jest camping zaraz na południe od Biogradu na Moru. (16/90):
(17/90): Na najbliższym planie widoczny fragment wiosła. (18/90): Z pierwszego dnia rejsu na południe. Kilka kilometrów za Biogradem na Moru wzdłuż lądu stałego.
(19/90): Jak wyżej. (20/90):
(21/90): Nadal pierwszy dzień. (22/90): Nadal pierwszy dzień. Widok na ląd stały. Przez lornętkę dobrze było widać samochody na szosie Zadar - Szibenik.
(23/90): (24/90): Wiem, że to pierwszy dzień. Ale na co widok, to już nie pamiętam.
(25/90): Widok na ląd stały. Przez lornetkę dobrze widoczna szosa Zadar - Szibenik. (26/90): Wyspa na wschód od Murteru. Mając zamiar płynąć do Tisno powinienem był wcześniej, wracając z
(27/90): Ta sama wyspa. Bardzo urokliwa w swej samotności. Chciałem tam na chwilę wylądować, ale się bałem o całość kajaka. (28/90): To jest drugi biwak. żeby tak wszędzie brzeg był tak ławo z wody dostępny! Gdzie to dokładnie było? - Pozycję geograficzną miałem zapisaną, ale notatnik najpierw trochę mi przemókł, a później w ogóle gdzieś się
(29/90): Miejsce jak wyżej. (30/90): To samo miejsce. Najbliższe okolice.  W głębi, za widoczną galeryjką, urządzone miejsce na biwak. Niestety. Zaśmiecone niesamowicie.
(31/90): Jak wyżej. W innym kierunku. (32/90): Jak wyżej.
(33/90): Jak wyżej (34/90): Jak wyżej.
(35/90): To jest  z drugiego albo trzeciego dnia rejsu.Brzegi, powyżej kamieni, wprost zachęcają do biwaku. Ale dotarcie do nich jest nieco kłoptliwe. Mój kajak mówił mi, że przydała by mu się kewlarowa osłona. Ja sam osobiście, to przy lądowaniu wypatrywałem też i jeżowców. Raczej nie chciałem na nich usiąść, ani na którymś ręką się podeprzeć. (36/90):
(37/90): (38/90):
(39/90): Gdzieś w okolicach Rogoznica - Razanjn - Rt Ploca. Na choryzoncie światła jakiegoś statku (40/90):
(41/90): (42/90):
(43/90): (44/90): Bardzo ładne miejsce na biwak. - Żartuję. Choć  w ostateczności, w charakterze rozbitka...
(45/90): (46/90):
(47/90): Chyba coś sprawdzałem, gdzie ja jestem.  Jak zwykle, podczas rejsu, także coś suszyłem lub dosuszałem. (48/90): Takich spotkań miałem sporo, choć starałem się ich unikać. Nie, nie obawiałem się fali ani
(49/90): (50/90):
(51/90): Pierwszy raz biwakowałem niemal pod samymi domami. Najpierw chodziłem i wołałem, coś w tym rodzaju (52/90):
(53/90): (54/90): Widoczną szosą dość często jeździły samochody. Chyba to jest Hvar?
(55/90): (56/90):
(57/90): (58/90):
(59/90): Orebicz na półwyspie Poliesac. Kilka kilometrów na wschód za m. Korczula na wyspie o tej samej nazwie.  Podobno, wg legendy, tam się urodził Marco Polo.  Na widocznej alejce jest zwykle sporo spacerowiczów. Ja jednak, żeby nie naruszyć czyjeś prywatności, zrobiłem zdjęcie, jak akurat nikogo na tym kierunku nie było. (60/90): Jak wyżej. W oddali widoczna Marina, a przy niej, mniej widoczna, przystań staków JADROLINIJI. Statki  pomiędzy Orebiczem a Korczulą kursują bardzo często. Właściwie to nie wiem, jak je nazywać: statki czy promy? Wszystkie były przystosowane także do przewozu samochodów.
(61/90): Też gdzieś w tych okolicach. (62/90): Tak samo.
(63/90): (64/90): Początek drogi powrotnej. To jeszcze Orebicz.
(65/90): Tak samo. (66/90): Gdzieś trochę dalej.
(67/90): (68/90): Po lewej stronie wyspa Korczula.
(69/90): To już na Braczu. W pobliżu widocznej jaskini, w ubiegłym roku osy (70/90): To samo miejsce.  Tu w drugą noc biwakowałem, już nie na dole, przy jaskini, lecz na małej półce, kilkanaście metrów nad wodą.
(71/90): Kajak przy (72/90): Oznakowana trasa turystyczna nad
(73/90): To samo miejsce. Widok z oznakowanej ścieżki turystycznej. (74/90):
(75/90): (76/90):
(77/90): (78/90):
(79/90): (80/90):
(81/90): (82/90):
(83/90): (84/90):
(85/90): To już w pobliżu Szibenika. Droga powrotna. (86/90): Jeszcze bliżej mostu.
(87/90): To już powrót. Marina Kornati. (88/90): Ostatni biwak. Jakieś półtora kilometra na północ od Mariny Kornati. Widok na południe.
(89/90): Jak wyżej. Te dalekie światła, to  Tkon na Pasmanie. Niezupełnie to kierunek południowy, ale (90/90): Ostatnie miejsce noclegowe. Na zdjęciu ono specjalnie atrakcyjnie nie wygląda, ale w nocy było prawie romantycznie. Rano, chyba o szóstej, donośna pobudka dzwonów kościelnych z Tkonu. Dźwięki na wodzie, podobnie jak i w górach, czasami bardzo dobrze się rozchodzą.
Galernik - Jak zrobić galerię zdjęć - Twoja własna Internetowa Galeria Zdjęć - Kreator - Publikowanie - Tworzenie - GIF, JPG, PNG